http://www.multiplikator.pl
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
26 Czerwiec 2019, 13:52:45

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
GALERIA:
prosimy o publikowanie tylko tych zdjęć z rybami, które są zgodne z zasadą "no kill".
130011 wiadomości w 5658 wątkach, wysłane przez 2598 użytkowników
Najnowszy użytkownik: karenci16
* Strona główna Pomoc Szukaj Galeria Zaloguj się Rejestracja
+  Forum Multiplikator.pl
|-+  Wędkarstwo Castingowe
| |-+  Doniesienia znad wody (Moderatorzy: Urso, Pike)
| | |-+  Wyprawa w nieznane.
« poprzedni następny »
Strony: [1] 2 3 Do dołu Drukuj
Autor Wątek: Wyprawa w nieznane.  (Przeczytany 11452 razy)
Michumm

Wiadomości: 1730


Nysa/Wrocław


« : 19 Styczeń 2007, 19:11:16 »

Godziny spędzone w internecie, przegladanie i segregowanie przynęt staje sie nudne, tak więc wczoraj o godz 10:00 wyruszyliśmy z Markiem (@Bregande) na wyprawe po złote runo. Długo zastanawialiśmy sie gdzie pojechać w poszukiwaniu okoni. Pierwsza opcja z jaka sie spotkaliśmy do Widawa, jednak miejsce mogło nam sie niepodobać obralismy za cel jeszcze jedno miejsce, które znajdowało sie kilkanascie kilometrów od Wrocławia, są to piekne i tajemnicze jeziorka i ciurki połozone w lasach.

Tak wiec wyruszyliśmy jak juz wczesniej nadmieniłem w nieznane.  Kiegy dotarlismy nad Widawe, byłem mile zaskoczony jej urokiem rrzeczka wyglądała jak pstrągówka, pomyslałem ze tymbardziej mile spędze nad nią czas.



Wszystko może i by było ładnie, ślicznie oraz pieknie gdyby nie pomału i coraz bardziej wzmagający się wiatr, ale powiedzielismy ze jeszcze troche przetrzymamy tą zniewage rzuconą w naszą strone Smiley.
Rzeka bardzo nas uwiodła jednak ma trudne brzegi, nawet jak do chodzenia z kijami (w tym przypadku dalsza czesc testów z kijami 5'6). Zmieniamy kolejne przynęty ale niestety nic nie chce sie zaciać. Wkońsku jednak markowi udaje się wyciągnąc organizm rybo podobny.

\
Dobre i to.

Ciągle przeszkadzajacy nam wiatr wygrał, byliśmy zmuszeni do opuszczenia tego miłego miejsca, ale napewno tam jeszcze nie raz zaglądniemy.
Postanowiliśmy ze przeniesiemy sie na te "tajemnicze" jeziorka, zapakowalismy sie do automoblilu i muzyką oraz z niezliczona iloscia decybeli ok w uszach jedziem po ryby.
Jeziora były połozone mocno w lesie, tak wiec mielismy problemy aby w jakis dogodny sposób zaparkowac auto. Wychodzimy i oczywiście wieje, bardzo nam sie to niepodoba. Tak wiec staramy sie przejsc na strone gdzie wiatr bedziemy mieli w plecy. Jeziorko na którym postanowilismy zaczac łowienie było bardzo miłe dla oka, niewielkie, z roslinnoscia podwodną (bardzo podobnie zbudowane jak zalewy nadarzyckie) choć o wiele, wiele mniejsze. Dostanie sie na drugi brzeg niebyło tak prose jak nam sie wydawało, musielismy pokonywac różnorakie przeszkody naszej kochanej przyrody.



Wkońcu po trudach i znojach jestesmy i zaczęliśmy obławiać dokładnie drugi brzeg, głębokość dobra, przynęty dobre, tylko dlaczego nie współpracują te pasiaki? Ja łowiłem na gumy natomiast Marek kusił je na woblery, mojemu łowieniu starały sie przeszkadzać lezące w wodzie powalone przez wiatr drzewa, widok takiego kolosa był naprawde, naprawde był widok.
Wpewnym momencie spogladam na woblere Marka, który dosc dziwnie sie zachowuje, kiedy wypłynął bliżej mnie i kiedy mogłem mu sie lepiej przyjzeć zobaczyłem szczupaka, który posmakował przynęty Marka, szczupak wypiał sie niedoholowawszy go do brzegu,, Marek jednak był smutny bo była to jego pierwsza ryba na casting, a bardzo chciał ja pocałować. Marek bedziesz jeszcze duzzzzzo okazji. Jakieś dwie minuty po tym zajsciu dostałem okonia, ładnie ubarwiony  choć niewielkie, ale ryba jest, a jak jest no to ok.



Jak sie poźniej okazało były to jedyne kontakty z rybami w tym dniu. Padajacy deszcz i bardzo silny wiatr zdegustowały naszą ekipe i postanowilismy wracać.
Wypad zalicze do udanych zwiedzilismy nieznane nam wody, mozliwosc porzucania i pogadania o wedkarskich sprawach są nieocenione. Przyroda, ahhh.
Zachęcam wszystkich do takich "niedzielnych wypadów". DZIEKI MAREK.
Zapisane

Nie wedka czyni wedkarza.




perkoz
Gość
« Odpowiedz #1 : 19 Styczeń 2007, 19:36:10 »

Ale Ci zazdroszczę Wink U mnie wiało,dachy zrywało,drzewa łamało,samochody pokiereszowało.....Fajny wypad ok Dzięki za relację i oby więcej Wam takich się trafiało Laughing Fishing Beer Beer Beer Beer Beer Beer Beer Beer Beer Beer
Zapisane
perkoz
Gość
« Odpowiedz #2 : 19 Styczeń 2007, 19:38:34 »

 Mam nadzieję na wspólny wypad gdzieś na rybki.... Powoli wracam do zdrowia to się wkrótce spotkamy w znajomym gronie ok Laughing Beer Beer Beer
Zapisane
Michumm

Wiadomości: 1730


Nysa/Wrocław


« Odpowiedz #3 : 19 Styczeń 2007, 19:44:46 »

Dzieki slicznie za dobre słowo, u nas tez wiało w nocy jak cholera jasna powiazana z o kurcze. Jrzrli chodzi o wypad to uzgodnimy to na targach.
Zapisane

Nie wedka czyni wedkarza.




Darek

Wiadomości: 1367


Warszawa


« Odpowiedz #4 : 19 Styczeń 2007, 19:46:12 »

Michumm... wspaniała wyprawa! Gratuluję  ok ok Zaczyna mi to trochę przypominać to, ca ja robię, a mianowicie, poznaje, obserwuję, cieszę się wodą i przyrodą, a rybki na haczyku, to sprawa drugoplanowa... choć miło gdy od czasu do czasu na nim zawisną  Wink Wink

PS. ładna kurteczka  Wink Wink
Zapisane
perkoz
Gość
« Odpowiedz #5 : 19 Styczeń 2007, 19:49:01 »

Ta kurteczka to nie jedno  Beer widziała i wiele innych przypadków Laughing  Beer Beer Beer
Zapisane
Darek

Wiadomości: 1367


Warszawa


« Odpowiedz #6 : 19 Styczeń 2007, 19:51:41 »

tym bardziej jest super, skoro kawał historii z nią związany  ok Laughing  Beer Beer Beer
Zapisane
Michumm

Wiadomości: 1730


Nysa/Wrocław


« Odpowiedz #7 : 19 Styczeń 2007, 19:53:13 »

Uuu Panie, Boguś ma racje.
Zapisane

Nie wedka czyni wedkarza.




Darek

Wiadomości: 1367


Warszawa


« Odpowiedz #8 : 19 Styczeń 2007, 19:55:04 »

...a wracając do wątku, oczywiście walczyliście jednoskładami?
Zapisane
Michumm

Wiadomości: 1730


Nysa/Wrocław


« Odpowiedz #9 : 19 Styczeń 2007, 19:59:58 »

Dokładnie tak jak mówisz, były to prezentowe w wątku chyba "ciekaweostka" kije Bass Pro. Całkiem fajne te kije nawet.
Zapisane

Nie wedka czyni wedkarza.




Kamil

Wiadomości: 1471


Zabrze

Silesian Casting Team


WWW
« Odpowiedz #10 : 19 Styczeń 2007, 20:02:15 »

Witaj Michał widzę że czwartek spędziłeś miło  ok woda taka jaką lubisz  Fishing tylko ten cholerny wiatr .
pozdrawiam  Beer
Zapisane

Siemka
perkoz
Gość
« Odpowiedz #11 : 19 Styczeń 2007, 20:07:03 »

Cześc  Cheesy Kamilku Smiley Co tam słychać i jak zdrówko Laughing ok Beer Beer Beer
Zapisane
Kamil

Wiadomości: 1471


Zabrze

Silesian Casting Team


WWW
« Odpowiedz #12 : 19 Styczeń 2007, 20:16:55 »

Jest o.k czekam aż miną ,,wiatry''wtedy gdzieś wyskoczę  Fishing
Zapisane

Siemka
perkoz
Gość
« Odpowiedz #13 : 19 Styczeń 2007, 20:22:18 »

Kamilku, jak już pisałem powoli dochodzę do zdrowia- niewiele go zostało po tych k....wskich antybiotykach,nery nawalają,żołądek odmawia posłuszeństwa ale przyszły tydzień jawi się na jakieś łowienie Laughing Co u Mareczka i Hillo a Yotaar żyje Undecided Pozdrawiam. Beer Beer Beer Beer
Zapisane
Yotaar
Redaktor/Moderator
*****
Wiadomości: 694


Jaworzno

Silesian Casting Team


« Odpowiedz #14 : 20 Styczeń 2007, 13:01:35 »

Kamilku, jak już pisałem powoli dochodzę do zdrowia- niewiele go zostało po tych k....wskich antybiotykach,nery nawalaj±,żoł±dek odmawia posłuszeństwa ale przyszły tydzień jawi się na jakie¶ łowienie Laughing Co u Mareczka i Hillo a Yotaar żyje Undecided Pozdrawiam. Beer Beer Beer Beer
Żyję, ale co to za życie? Wczoraj miałem  być na Czarnej, ale pewne drobiazgi do pracy zajęły tyle czasu, że nie chciało mi się wstawać. Do tego te wiatry... Pstrągi pod ochroną. A uganianie się za okoniami w wodzie, w której pewnie będę kłuł szczupaczki jakoś mnie nie kręci. Byle do lutego, potem już z górki.
Zapisane

Pozdrawiam
Yotaar
Strony: [1] 2 3 Do góry Drukuj 
« poprzedni następny »
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2011, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!